top of page

Joga - hasło marketingowe czy sposób na życie?


Długo zastanawiałam się nad tym postem, by wyrazić swoje osobiste przemyślenia dotyczące jogi. Ale podejmuję próbę i na początek przedstawię Wam swoją przygodę z jogą. :)

Na przestrzeni kilku lat byłam może na 5-6 zajęciach jogi u różnych instruktorów. Próbowałam. Dawałam szansę. I poddałam się... Przed każdymi zajęciami spodziewałam się, że wyjdę po nich zrelaksowana, rozciągnięta, z lepszą świadomością własnego ciała. Niestety wychodziłam zawsze sfrustrowana, bo pewne pozycje były zbyt niewygodne, w innych odczuwałam ból pleców, niektóre trwały zbyt długo, a jeszcze inne nie stanowiły dla mnie w ogóle wyzwania lub trwały za krótko. Nie poczułam "tego czegoś", co miałam nadzieję poczuć po zajęciach z magicznym słowem JOGA.


Po jakimś czasie słowo to kojarzyło mi się już tylko z długim rozciąganiem, mistycznymi pozycjami i dobrym hasłem marketingowym, które coraz częściej pojawiało się w klubach fitness i przynosiło im większą popularność.


JEDNAK...


Przyszedł taki czas, że próbowałam zrozumieć głębiej, o co w tym wszystkim chodzi. Niestety filozofia jogi do mnie nie trafia. Jest w niej wiele nawiązań do boskości i mogłoby się zdawać, że jeśli nie akceptujesz tej filozofii, to tak naprawdę nie uprawiasz jogi, tylko zwykłe rozciąganie. Szczerze wątpię, by przeciętna Kowalska chodząca na jogę wyciągała z niej coś więcej niż ze zwykłego stretchingu. Mam nadzieję, że się mylę...


I tutaj wkracza pojęcie MEDYTACJA, od którego poleciłabym w ogóle zacząć trenowanie jogi i które prawdopodobnie zmieniłoby moje podejście, gdybym wcześniej się z nim zapoznała. Nie musisz wierzyć w całą filozofię jogi, ale gdy chociaż trochę "dotkniesz" medytacji, ćwiczenia zyskają inny wymiar.

Nie zaczynaj od treningów grupowych. Zacznij od pracy własnej w domowym zaciszu, a najlepiej 1:1 z instruktorem. Niepoprawne wykonywanie ćwiczeń może dać więcej szkód niż pożytku, a na sali wśród tłumu ludzi popełnisz zapewne sporo błędów, nie wykorzystując zajęć w pełni.

Poznanie własnego ciała, świadomość napięcia i rozluźnienia własnych struktur, umiejętność właściwego oddychania i lokalizowania bólu - to wszystko jest potrzebne na start i niestety wymaga czasu. Bez powyższych - joga będzie przypominała po prostu ćwiczenia funkcjonalne, rozciągające i prozdrowotne, które może i trochę zwiększą mobilność, zrelaksują, ale nie nauczą Cię wiele o Twoim organizmie.


Tak więc >> Jogę rozpocznij nauką medytacji. Najlepiej na leżąco. ;)

Kiedy już zaczniesz lepiej rozumieć się ze swoim ciałem, zacznij od łatwych pozycji i generowania napięcia tam, gdzie jest ono potrzebne.



To, o czym warto również wspomnieć, to że joga nie jest dobra "zawsze" i "dla każdego".


Po 1. Jeśli ktoś ma znaczną wadę postawy, to większość ćwiczeń będzie tę wadę pogłębiać poprzez mechanizm kompensacji. Jeśli jakieś struktury nie działają prawidłowo w naszym ciele, powoduje to reakcję obronną organizmu w postaci nadmiernego napięcia w innych partiach ciała, a tym samym wadę postawy. Jeśli ćwiczenia będą niedopasowane pod konkretną wadę, to nadal będziesz te spięte struktury obciążać, bo Twój organizm nie zna jeszcze innego sposobu na radzenie sobie z danym ruchem.

Po 2. Kobiety w ciąży powinny unikać pozycji w podporach (ze względu na ryzyko rozejścia mięśni brzucha) oraz na jednej nodze (zwłaszcza pod koniec III trymestru, gdy poziom relaksyny jest bardzo wysoki.)


Po 3. Trzeba uważać na dobór pozycji również po przebyciu kontuzji. (Podobnie jak w pkt 1.)


Po 4. Przeciwwskazaniem są również osteoporoza i zaburzenia równowagi.


Po 5. Nie uprawiajmy jogi dzień przed zawodami - nadmierne rozluźnienie mięśni może osłabić siłę i szybkość.


Po 6. Joga działa korzystnie na całe taśmy anatomiczne, jednak słabiej na konkretne partie. Jeśli więc zależy Ci na lepszym rozciągnięciu struktur danej okolicy, wykonaj ćwiczenia ukierunkowane na tę okolicę. W przeciwnym razie będziesz bardziej rozciągać te struktury, które już mają większą mobilność.



Dla kogo joga?


Przede wszystkim poleciłabym ją:


- perfekcjonistom,

- ludziom, których układ nerwowy cały czas działa na pełnych obrotach i nie potrafi się wyciszyć (np. przewlekle zestresowanym i przepracowanym, chorym na hashimoto, insulinooporność, etc.)

- osobom z ograniczoną mobilnością


Zaznaczam, że są to moje subiektywne spostrzeżenia i masz prawo się z nimi nie zgodzić. ;)

A TY? Miałeś/miałaś już kiedykolwiek styczność z jogą?

Comments


bottom of page