Podsumowanie sezonu biegowego

26/09/2017

Przyszedł czas na podsumowanie mojego pierwszego sezonu biegowego.

Jeszcze niecałe pół roku temu nie sądziłam, że w ogóle wrócę do biegania. Zaczęło się od sporadycznego wychodzenia z domu na krótsze bieganie, bo kolana mocno dawały o sobie znać. Przebiegnięcie ciągiem 5 km było nie lada wyzwaniem.

Pamiętam, że wtedy właśnie postanowiłam wziąć udział w drugich w moim życiu zawodach biegowych. Pierwsze i wówczas ostatnie miałam w wieku 15 lat na dystans 1000m. Zajęłam wtedy 26 miejsce na około 100 osób.

 

W kwietniu tego roku chciałam być po prostu w pierwszej połowie na około 1000 kobiet. Udało się!

 

Potem były kolejne zawody:

 

W Świdnicy - na które pojechałam sama. Trasa była pełna wzniesień, upał dawał o sobie znać, a ja zakończyłam bieg z kontuzją kolana. Czas – 0:28:23 na 5700m.

 

 

 

Siechnice – na które pojechałam z obecną kontuzją kolana i z myślą, żeby w ogóle bieg ukończyć. A tu zaskoczenie! Znów 35-stopniowy upał, a mi udało się ustanowić swój życiowy rekord 0:23:38 na 5170m, co daje 0:22:51 na 5000m. Dało mi to 5 miejsce wśród wszystkich kobiet i 4 w swojej kategorii wiekowej K30. Niestety… 4 sekundy dzieliły mnie od podium.

 

 

City Trail Wrocław – Czyli bieganie terenowe. Coś zupełnie innego, niż do tej pory było mi znane. Bieganie w zabłoconym lesie to zdecydowanie inny klimat niż asfalt. Ale nie poszło źle ;) Ostatecznie osiągnęłam czas 0:23:16 na 5000m trasą trailową.

 

 

 

Jeden start pominięty ze względu na kontuzję rozcięgna podeszwowego – smuteczek...

 

Bielany – Tutaj wciąż doskwiera mi kontuzja, ale większy problem stanowi lejący deszcz, kolka wysiłkowa i babskie przypadłości.

 

 

PODSUMOWUJĄC

 

Wpadło 5 blaszek do kolekcji.

Dwie większe kontuzje.

Sporo nowych doświadczeń z własnym ciałem i bieganiem.

Mąż dołączył do grona biegaczy, a inni z grupy zaczynają wykazywać zainteresowanie. :)

Jest ogromny zapał i chęć przekroczenia bariery 22 minut.

Zdecydowanie jestem biegaczem, któremu służą upały!

I oczywiście najważniejsze: Bez rolowania – nie ma biegania!

 

Już niebawem przybliżę Wam ten temat trochę głębiej ;)

Udotępnij na Facebooku
Polub
Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now