"10 reguł silnego człowieka" - START

30/09/2016

Od dziś, każdego tygodnia poznasz jedną regułę, która przybliży Cię do zdrowego i szczęśliwego życia. Weź je głęboko do serca i spróbuj wcielić w życie. Oto pierwsza z nich:

 

1. Regularnie uprawia aktywność fizyczną

 

 

„Niegdyś ludzie chadzali po schodach” – tak mogą o nas mówić przyszłe pokolenia. Czasy środków transportu i wszechobecnych wind nie wymuszają na nas chodzenia po schodach, spacerowania do pracy, do domu. Sprawia to, że ruszamy się coraz mniej, a zamiast wypoczywać aktywnie, spędzamy czas przed ekranami telewizorów czy komputerów. Często wydaje się nam też, że skoro chodzimy dwa razy w tygodniu na siłownię czy fitness, to jesteśmy aktywni. Jeśli jednak poza tą aktywnością nie spacerujesz codziennie więcej niż 2 godziny/dzień, to Twój tryb życia wcale do aktywnych nie należy.

 

PO CO?

Regularna aktywność pozwala na sprawne funkcjonowanie układu krążenia, a co za tym idzie – sprawne działanie wszystkich pozostałych układów: oddechowego, trawiennego, wydalniczego, nerwowego itd...

Organizm, który niewiele się rusza, wolniej pozbywa się substancji toksycznych z organizmu (mało potu, wolny metabolizm), posiada słabsze mięśnie – a więc podpora dla szkieletu i stawów jest osłabiona, a my stajemy się bardziej apatyczni i z braku endorfin popadamy w stany depresyjne.

 

 

Jak poprawić swoją jakość życia przez aktywność fizyczną?

Wyłącz tryb lenia i spróbuj zastosować poniższe przykłady aktywności:

 

1. Zamiast przeklinać na uciekający tramwaj, poczekaj cierpliwie na następny, a w tym czasie przespaceruj się do kolejnego przystanku – jest to o wiele zdrowsza opcja, niż bezczynne i frustrujące oczekiwanie na kolejny autobus.

 

2. Zamiast codziennie wjeżdżać windą – spróbuj choć raz wejść na wyższe piętro po schodach. Jeśli codziennie pokonasz choć 100 schodów (np. wchodząc na 4 piętro), to w ciągu miesiąca pokonasz aż 3000 schodów! Jeśli wydaje Ci się, że 100 schodków nic nie znaczy – zaryzykuj :) Da Ci to więcej niż stanie w klimatyzowanej windzie, a organizm na pewno będzie Ci wdzięczny. Niech Twoją wymówką nie będzie pośpiech i brak czasu. Z późniejszych postów, dowiesz się dlaczego ;)

 

3. Zamiast pisać na FB do osoby w innym pokoju lub dwa bloki dalej - przejdź się :) Dzięki temu nie tylko rozciągniesz pospinane mięśnie, ale również sprawisz tej osobie przyjemność, że poświęciłeś swój czas na odwiedzenie jej.

 

4. Oprócz codziennych spacerów, spróbuj też przynajmniej dwa razy w tygodniu wybrać się na poranny rozruch. Z rana poziom kortyzolu (hormon stresu) jest większy niż wieczorem. Wykorzystaj to i pobudź swój organizm do życia. Wystarczy nawet kilkanaście minut biegu plus poranny stretching, a zobaczysz, że idąc do pracy poczujesz się rześko i bardziej wypoczęty od Twoich współpracowników. To idealny zamiennik kawy ;)

Nie masz motywacji, by robić to samemu? Wpadnij do mnie i pobiegamy razem! :)

 

5. Wybierz to, co lubisz. Nie ma nic gorszego, niż wykonywanie ćwiczeń, których się nie lubi. Jeśli lubisz tańczyć - tańcz! Jeśli wolisz Nordic Walking, fitness czy gry zespołowe - wybierz to, co odpowiada Ci najbardziej. Przecież ruch ma sprawiać też przyjemność.

 

Na moim przykładzie:

 

W okresie, kiedy uprawiałam sporo aktywności fizycznej, czułam się zawsze pełna energii i pobudzona do działania. Bieganie, taekwondo czy nawet zwykłe rozciąganie powodowało, że wzrastała moja wiara w siebie, miałam okazję pobyć sama ze sobą i dzięki temu czułam się o niebo lepiej. Powoli znów do tego wracam. Są takie chwile, że dręczy mnie jakieś napięcie: wiem, że coś muszę, ktoś czegoś ode mnie oczekuje, coś mnie stresuje. Włączam wtedy ulubioną muzykę i po prostu skaczę, tańczę, daję sobie te 5 minut na wyzwolenie swoich emocji :) Jeśli potrzebuję spokoju – wybieram muzykę relaksacyjną i się rozciągam, wsłuchując w każdy swój oddech. Jeśli potrzebuję pozytywnej energii, włączam heavy metal lub elektro i sama nie wiem jak nazwać to, co dzieje się wtedy z moim ciałem :D 

 

Od kiedy zamieszkałam na 4 piętrze w kamienicy bez windy, czuję że moje nogi się wzmocniły. Niegdyś wejście po schodach było dla mnie męczące - jak dla każdego człapacza na 4 piętro. Od czasu przeprowadzki (przynajmniej 5 wejść dziennie z ciężkimi bagażami, panelami, meblami) wchodzę z lekkością na 4 piętro zastanawiając się: "Czy to już?" Schody to doskonały lek na pośladki, uda, i właściwie całe ciało, a w dodatku to wysiłek tlenowy - czego chcieć więcej? :D

 

Aktywność to bardzo, ale to BARDZO ważna sprawa. Nie lekceważ jej, bo każda bierność odbiera Twojemu ciału życiową witalność.

Udotępnij na Facebooku
Polub
Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now